Jedne mają drzwi otwierane z przodu, inne mieszczą sześć osób w nadwoziu krótszym niż kompakt, a jeszcze inne wyglądają jak prototyp, który przypadkiem trafił do salonu. Właśnie dlatego dziwne samochody osobowe budzą tak duże zainteresowanie: za nietypowym wyglądem często kryje się odważny pomysł na przestrzeń, napęd albo miejską mobilność. Przyglądam się najciekawszym markom i modelom, wyjaśniam, co wyróżnia te konstrukcje oraz które z nich mają sens także z praktycznego punktu widzenia.
Najbardziej niezwykłe auta często mają więcej sensu, niż sugeruje ich wygląd
- Fiat Multipla pokazał, że sześć miejsc można zmieścić w nadwoziu krótszym niż 4 metry.
- BMW Isetta wyróżniało się pojedynczymi drzwiami z przodu i było odpowiedzią na powojenny głód taniego transportu.
- Pontiac Aztek łączył cechy SUV-a, minivana i auta kempingowego, choć jego stylistyka szybko podzieliła kierowców.
- Nissan Cube i Toyota iQ udowadniają, że nietypowa forma może poprawiać funkcjonalność w mieście.
- Przy zakupie niszowego modelu najważniejsze są dostępność części, stan techniczny i homologacja, a nie sama oryginalność.
Co sprawia, że samochód wydaje się dziwny
Określenie „dziwny” nie oznacza wyłącznie brzydkiego nadwozia. Dla mnie nietypowy samochód to taki, który łamie przyjęty schemat dotyczący liczby drzwi, proporcji, układu siedzeń, sposobu otwierania nadwozia albo przeznaczenia.
Jedną grupę tworzą auta, które postawiły na funkcjonalność. Fiat Multipla miał trzy fotele z przodu i trzy z tyłu, a jego długość wynosiła mniej niż 4 metry. Inne modele, takie jak Toyota iQ, próbowały maksymalnie skrócić nadwozie bez całkowitej rezygnacji z przewozu pasażerów.
Drugi typ to samochody eksperymentalne. BMW Isetta, Renault Avantime czy Toyota Sera powstały wtedy, gdy projektanci dostali więcej swobody niż zwykle. Ich rozwiązania nie zawsze przetrwały próbę czasu, ale do dziś inspirują konstruktorów i tunerów.
Jest też kategoria aut, które wyglądają osobliwie, lecz mają bardzo logiczne uzasadnienie. Asymetryczna klapa Nissana Cube ułatwiała dostęp do bagażnika od strony chodnika, a wysoki dach poprawiał przestronność kabiny. Dziwna forma nie zawsze jest więc kaprysem stylisty.

Modele, które zaprojektowano pod prąd
BMW Isetta
BMW Isetta jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych mikrosamochodów w historii. Jej największym wyróżnikiem były pojedyncze drzwi otwierane razem z przednią częścią nadwozia. Przy odpowiednim ustawieniu auta można było wysiąść bezpośrednio na chodnik, nawet gdy samochód stał bardzo blisko krawężnika.
Kabina mieściła zwykle dwie osoby, a niewielkie gabaryty ułatwiały poruszanie się po zatłoczonych miastach. Nie była szybka ani szczególnie komfortowa, ale po wojnie liczyły się niskie koszty i prostota. To dobry przykład auta, które wygląda zabawnie, lecz odpowiadało na realny problem transportowy.
Fiat Multipla
Fiat Multipla z końca lat 90. do dziś pozostaje symbolem kontrowersyjnego designu. Charakterystyczny pas świateł pod przednią szybą i wysoka kabina sprawiły, że samochód szybko otrzymał opinię jednego z najdziwniejszych seryjnych modeli.
Pod względem praktycznym był jednak bardzo przemyślany. Sześć pełnowymiarowych miejsc w nadwoziu o długości poniżej 4 metrów to wynik, którego wiele współczesnych crossoverów nie potrafi powtórzyć. Fiat podkreślał także, że Multipla trafiła do kolekcji nowojorskiego Museum of Modern Art jako przykład nowatorskiego podejścia do projektowania auta rodzinnego.
Pontiac Aztek
Pontiac Aztek produkowany na początku XXI wieku próbował połączyć SUV-a, minivana i samochód rekreacyjny. Miał podwyższone nadwozie, sporo miejsca w kabinie oraz akcesoria pozwalające urządzić z tyłu coś w rodzaju mobilnej bazy wypadowej.
Problemem okazał się wygląd. Plastikowe osłony, nietypowe proporcje i rozbudowany przedni pas nie spodobały się większości klientów. Sam uważam Azteka za ciekawy przypadek auta, które wyprzedziło modę na aktywny styl życia, ale przegrało z własną stylistyką.
Renault Avantime
Renault Avantime wyglądał jak połączenie dużego coupe z vanem. Miał wysoką kabinę, panoramiczne przeszklenia i długie drzwi pozbawione klasycznych ramek. Dostęp do tylnej części wnętrza był efektowny, lecz na ciasnym parkingu ogromne skrzydła drzwi szybko przestawały być zaletą.
To model dla osoby, która ceni oryginalność bardziej niż łatwe życie serwisowe. Nietypowa konstrukcja oznacza dziś ograniczoną dostępność niektórych elementów nadwozia i wyposażenia. W tym przypadku sama niska cena zakupu nie wystarczy, bo jeden trudny do zdobycia detal może kosztować więcej niż popularny samochód w całym miesiącu eksploatacji.
Nissan Cube
Nissan Cube zdobył rozgłos dzięki pudełkowatej sylwetce, dużym szybom i niemal pionowej tylnej części nadwozia. W niektórych wersjach klapa bagażnika otwierała się na bok, a tylne okno miało asymetryczny kształt.
Wysokie nadwozie poprawiało ilość miejsca nad głową, a krótka maska ułatwiała ocenę gabarytów podczas parkowania. Cube nie próbował udawać sportowego auta. Jego filozofia była prosta: maksimum wnętrza przy minimalnej długości. Dla kierowcy poruszającego się głównie po mieście to znacznie ważniejsze niż klasyczne proporcje.
Przeczytaj również: Pęknięcie na szybie - zatrzymaj je! Naprawa czy wymiana?
Toyota iQ
Toyota iQ miała mniej niż 3 metry długości, a mimo to mogła przewozić trzy dorosłe osoby i jednego pasażera na krótkim odcinku. Takie rozplanowanie było możliwe dzięki przesunięciu deski rozdzielczej, nietypowej konstrukcji fotela oraz ograniczeniu przestrzeni przed jednym z tylnych miejsc.
iQ nie jest pełnoprawnym autem rodzinnym, ale świetnie pokazuje, jak daleko można posunąć się w projektowaniu miejskiego samochodu. Jej największą zaletą nie była moc, tylko możliwość zawrócenia i zaparkowania tam, gdzie większe auto zwyczajnie się nie mieściło.
Najciekawsze rozwiązania techniczne w nietypowych autach
Oryginalność może dotyczyć nie tylko wyglądu. W historii motoryzacji znajdziemy samochody z trzema kołami, drzwiami unoszonymi do góry, silnikiem umieszczonym w nietypowym miejscu albo kabiną przesuniętą maksymalnie do przodu.
| Model | Nietypowe rozwiązanie | Co dawało w praktyce |
|---|---|---|
| BMW Isetta | Przednie drzwi | Łatwiejsze wysiadanie na ciasnym miejscu |
| Fiat Multipla | Trzy fotele w każdym rzędzie | Duża liczba miejsc w krótkim nadwoziu |
| Toyota Sera | Drzwi unoszone do góry | Efektowny wygląd i łatwy dostęp na ciasnym parkingu |
| Nissan Cube | Asymetryczna tylna część | Lepsze wykorzystanie przestrzeni bagażowej |
| Citroën Ami | Elektryczny mikropojazd o prędkości maksymalnej 45 km/h | Tania i prosta mobilność na krótkich trasach |
Citroën Ami wymaga osobnego wyjaśnienia. To nie klasyczny samochód osobowy, lecz lekki czterokołowiec o homologacji L6e, z dwoma miejscami i prędkością maksymalną 45 km/h. Producent podaje także możliwość pełnego ładowania w około 3 godziny ze zwykłego gniazdka. [Dane techniczne Citroëna](https://store.citroen.fr/ami/ami) dobrze pokazują, że granica między samochodem a mikromobilnością coraz bardziej się przesuwa.
Do tej samej grupy można zaliczyć mikrosamochody takie jak Peel P50 czy Reliant Robin, choć ich zastosowanie było znacznie bardziej niszowe. W Polsce trzeba przy takich konstrukcjach dokładnie sprawdzić homologację, możliwość rejestracji i wymagane uprawnienia. Sam fakt, że pojazd ma kierownicę i cztery koła, nie oznacza jeszcze, że podlega tym samym zasadom co zwykła osobówka.
Dziwny wygląd nie zawsze oznacza zły samochód
Największym błędem jest ocenianie takich aut wyłącznie po zdjęciu. Fiat Multipla wygląda kontrowersyjnie, ale oferuje bardzo funkcjonalną kabinę. Nissan Cube może wydawać się nieproporcjonalny, lecz dobrze wykorzystuje przestrzeń. Z kolei Avantime zachwyca pomysłem, ale wymaga większej cierpliwości przy naprawach.
Przy oglądaniu używanego egzemplarza zwracam uwagę przede wszystkim na cztery rzeczy:
- części nadwozia, szczególnie szyby, lampy, listwy i nietypowe elementy drzwi;
- elektronikę, której naprawa w rzadkich modelach może wymagać specjalistycznej diagnostyki;
- historię serwisową, bo niszowy samochód często trafia do właściciela, który kupił go pod wpływem emocji;
- stan konstrukcji, ponieważ oryginalny wygląd nie usprawiedliwia korozji, luzów zawieszenia ani zaniedbanego silnika.
Popularny model zwykle wygrywa ceną części i liczbą warsztatów, ale nietypowe auto potrafi odwdzięczyć się charakterem. Jeśli planujesz tuning, dziwna baza może być bardzo ciekawa, pod warunkiem że modyfikacje nie utrudnią późniejszego serwisu i nie pogorszą bezpieczeństwa.
Które nietypowe modele mają najwięcej sensu
| Potrzeba kierowcy | Najlepszy typ auta | Największy kompromis |
|---|---|---|
| Codzienna jazda po mieście | Toyota iQ lub Citroën Ami | Ograniczona przestrzeń i osiągi |
| Dużo miejsca dla rodziny | Fiat Multipla | Wygląd oraz coraz trudniej dostępne części |
| Podróże i rekreacja | Pontiac Aztek | Problemy z dostępnością i amerykańska specyfika |
| Auto kolekcjonerskie | BMW Isetta lub Toyota Sera | Wysokie ceny dobrych egzemplarzy |
| Samochód dla entuzjasty | Renault Avantime | Trudniejszy serwis i ograniczona podaż |
Najrozsądniejszy wybór zależy więc od tego, czego oczekujesz od auta. Do codziennych dojazdów lepiej sprawdzi się konstrukcja prosta i dobrze udokumentowana. Do garażu kolekcjonerskiego można wybrać model bardziej ryzykowny, ale wtedy trzeba zaakceptować dłuższe poszukiwanie części i wyższe koszty doprowadzenia samochodu do dobrego stanu.
Przy zakupie nie kierowałbym się samą rzadkością. Najlepsze nietypowe samochody to te, które mają oryginalny pomysł, sensowną mechanikę i rozsądną dostępność części. Sama możliwość wzbudzania emocji na parkingu szybko przestaje wystarczać, gdy każda drobna awaria unieruchamia auto na wiele tygodni.
Najdziwniejsze auta najlepiej oceniać przez pryzmat ich pomysłu
Fiat Multipla, BMW Isetta, Nissan Cube, Toyota iQ czy Renault Avantime różnią się niemal wszystkim, ale łączy je odwaga projektantów. Każdy z tych modeli próbował rozwiązać konkretny problem inaczej niż większość producentów.
Moim zdaniem właśnie dlatego warto się nimi interesować. Nie wszystkie były udane, szybkie czy łatwe w utrzymaniu, lecz wiele z nich pokazało kierunek, który później przejęły popularniejsze samochody. Przy wyborze własnego egzemplarza najlepiej zacząć od funkcji, sprawdzić technikę i dopiero na końcu zdecydować, czy nietypowy wygląd jest dla Ciebie zaletą, czy ostrzeżeniem.